Piaseczyńska hala znów pękała w szwach podczas pingpongowego maratonu

3 min czytania
Piaseczyńska hala znów pękała w szwach podczas pingpongowego maratonu

FOT. UMiG Piaseczno

W hali GOSiR w Piasecznie stół za stołem zamieniał się w małą scenę walki o każdy punkt. Podczas trzeciego turnieju XXVIII Grand Prix Piaseczna, rozegranego w sobotę 14 marca 2026 roku, tempo rywalizacji ani na chwilę nie spadło. Frekwencja tylko potwierdziła, że to wydarzenie dawno wyszło poza lokalny kalendarz i przyciąga zawodników z coraz szerszego regionu.

  • Frekwencja, która pokazuje, jak mocno urośli pingpongiści w Piasecznie
  • Od skrzata po open każdy miał tu swoją walkę o podium
  • Nagrody, systematyczność i kolejny termin już na kwiecień

Frekwencja, która pokazuje, jak mocno urośli pingpongiści w Piasecznie

Marcowa odsłona cyklu przyniosła wynik, który robi wrażenie nawet bez sportowych ozdobników – w klasyfikacjach znalazło się 276 uczestników. To nie przypadek ani chwilowy wyskok. Od początku tegorocznej serii przez piaseczyńską halę przewinęło się już niemal 1000 zawodników, co dobrze pokazuje skalę przedsięwzięcia i jego rangę w tej części Mazowsza.

Na stoły przyjechali gracze z czterech województw – mazowieckiego, lubelskiego, łódzkiego i świętokrzyskiego. Taki zasięg rzadko buduje się samą nazwą turnieju. W tym przypadku decydują dwa elementy, które powtarzają się w relacjach uczestników: poziom sportowy i organizacja, dzięki której kolejne serie gier toczą się sprawnie, bez wrażenia chaosu, nawet przy tak dużej liczbie zgłoszeń.

Od skrzata po open każdy miał tu swoją walkę o podium

Turniej rozegrano w 11 kategoriach, więc na parkiet wyszli zarówno najmłodsi, jak i doświadczeni gracze oraz zawodnicy startujący w najmocniejszych grupach. Taki układ sprawia, że Grand Prix nie jest jedną zwartą rywalizacją, lecz całym przekrojem tenisowego środowiska – od pierwszych kroków przy stole po mecze, w których liczy się już chłodna głowa i regularność uderzeń.

Zwycięzcy marcowego turnieju:

  • Skrzat – Shahid Wehbe
  • Dzieci – Miłosz Jaroszczuk
  • Dzieci PRO – Szymon Kowalski
  • Junior – Franciszek Marczyk
  • Junior PRO – Maciej Lempke
  • Amator A – Marcin Górski
  • Amator B – Bartłomiej Niedźwiedź
  • Amator C – Siarhei Bahdanchuk
  • Deble – Kacper Weikum i Paweł Jankowski
  • Weteran – Zbigniew Goździk
  • Open – Damian Antczak

Właśnie taki układ kategorii sprawia, że jedna impreza łączy różne sportowe temperamenty. Jedni przyjeżdżają po sprawdzian formy, inni po pierwsze turniejowe emocje, a jeszcze inni po zwykłą satysfakcję z gry na poważnie, w warunkach, które nie przypominają szkolnego odbijania piłeczki, lecz pełnoprawne zawody.

Nagrody, systematyczność i kolejny termin już na kwiecień

Grand Prix Piaseczna nie kończy się jednak na samych wynikach. Organizatorzy zadbali też o losowanie nagród, wśród których znalazły się karty podarunkowe do Decathlon Piaseczno oraz vouchery do restauracji Titanizza i Szara Eminencja. To detal, ale ważny – turniej zyskuje dzięki temu bardziej wydarzeniowy charakter, a nie jest wyłącznie serią meczów i tabel.

Doceniono również tych, którzy nie odpuścili żadnego turnieju od stycznia. Nagrody za regularność trafiły do zawodników, którzy trzymają sportowy rytm od początku cyklu, pokazując, że w tej imprezie liczy się nie tylko jednorazowy strzał formy, ale też konsekwencja i obecność z turnieju na turniej.

Kolejna odsłona Grand Prix Piaseczna została zaplanowana na 25 kwietnia 2026 roku. Po marcowej frekwencji można zakładać, że i tym razem przy stołach nie zabraknie napięcia, szybkich wymian i walki do ostatniej piłeczki.

na podstawie: Urząd Miasta.

Autor: krystian