Purezento w Piasecznie - książka, która zamienia pęknięcia w złoto

Purezento w Piasecznie - książka, która zamienia pęknięcia w złoto

FOT. Biblioteka Piaseczno

W lipcowej odsłonie literackiego cyklu Biblioteki Publicznej w Piasecznie pojawia się powieść, która nie biegnie sprintem, tylko prowadzi czytelnika spokojnym krokiem. „Purezento” Joanny Bator to historia o stracie, odzyskiwaniu oddechu i o tym, że czasem najcenniejsze rzeczy przychodzą do nas w ciszy 📚

  • Purezento Joanny Bator pokazuje, że z pęknięć też da się zbudować coś ważnego
  • Japoński spokój, poetycki język i lektura, która nie daje o sobie zapomnieć

Purezento Joanny Bator pokazuje, że z pęknięć też da się zbudować coś ważnego

To opowieść o dziewczynie, która po śmierci ukochanego wyjeżdża do Japonii i trafia do Tokio oraz Kamakury. Zmiana miejsca nie działa tu jak szybka ucieczka od bólu, raczej jak powolne uczenie się siebie na nowo. Właśnie dlatego ta książka zostaje w głowie - nie przez tempo, ale przez nastrój i uważność 🌿

Joanna Bator splata osobistą historię bohaterki z fascynacją Japonią, codziennością i symboliką kintsugi, czyli sztuki naprawiania potłuczonej ceramiki złotem. To nie jest tylko ładna metafora. W tej powieści staje się ona sposobem myślenia o ranach, które nie znikają, ale mogą stać się częścią nowej całości.

„Zdarzają się rzeczy, które nie czynią nas silniejszymi, nawet jeśli przeżyjemy. Chcemy wierzyć, że czas nas uleczy sam z siebie. Ale czas nie jest lekarstwem, jeśli pozostajemy bierni.”

Japoński spokój, poetycki język i lektura, która nie daje o sobie zapomnieć

„Purezento” nie podszywa się pod thriller ani pod powieść napędzaną zwrotami akcji. Jej siła leży gdzie indziej - w nastroju, obrazach i języku, który potrafi być miękki, a jednocześnie bardzo precyzyjny. To książka dla tych, którzy lubią, kiedy literatura nie tylko opowiada historię, ale też zostawia miejsce na własne myśli ✨

Sam tytuł też mówi sporo. „Purezento” po japońsku znaczy prezent, coś ofiarowanego komuś, kto próbuje poskładać się po trudnym doświadczeniu. I właśnie tak można czytać tę powieść - jako delikatny, ale znaczący podarunek dla tych, którzy szukają w książkach nie ucieczki, lecz ukojenia.

Jeśli więc na letni wieczór szukasz czegoś bardziej nastrojowego niż głośnego, ta propozycja z piaseczyńskiej biblioteki może trafić w punkt. „Purezento” nie narzuca się czytelnikowi. Raczej zostawia go z myślą, że nawet popękane życie da się oglądać inaczej - z czułością i odrobiną złota.

na podstawie: BPMiG Piaseczno.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka Piaseczno). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.