Płoną trawy mimo apeli. Rusza wspólny plan służb i powiatu

Płoną trawy mimo apeli. Rusza wspólny plan służb i powiatu

FOT. Urząd Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna

Na polach i łąkach znów pojawiają się ognie, choć skutki takich pożarów są od lat dobrze znane. W gminie Konstancin-Jeziorna strażacy ochotnicy kolejny raz wyjeżdżają do interwencji, których można byłoby uniknąć. Teraz do walki z problemem wchodzi szersza akcja powiatu piaseczyńskiego, straży pożarnej, policji i Nadleśnictwa Chojnów. Ma połączyć edukację, kontrolę i zwykłe przypominanie, że chwila lekkomyślności potrafi skończyć się bardzo poważnie.

  • Kolejne ognie na polach i łąkach nie odpuszczają
  • Powiat stawia na edukację, patrole i rozmowę z mieszkańcami
  • Za płomień na łące grożą dotkliwe konsekwencje

Kolejne ognie na polach i łąkach nie odpuszczają

W ostatnich tygodniach strażacy interweniowali między innymi w Ciszycy, Habdzinie, Dębinie, Łęgu, Czernidłach i Gassach. To nie są odosobnione wyjazdy, lecz powtarzający się schemat: sucha trawa, otwarty teren i pożar, który potrafi rozwinąć się szybciej, niż ktoś zdąży ocenić skalę zagrożenia.

Statystyki tylko potwierdzają, że problem jest stały. Wśród gmin powiatu piaseczyńskiego Konstancin-Jeziorna zajmuje drugie miejsce pod względem liczby pożarów traw w 2025 roku – zanotowano ich 113. Więcej było tylko w Górze Kalwarii, gdzie odnotowano 138 takich zdarzeń. Dla porównania Tarczyn zamknął zestawienie z wynikiem 34 pożarów.

Powiat stawia na edukację, patrole i rozmowę z mieszkańcami

Władze powiatu, widząc skalę problemu, uruchomiły program „NIE” dla wypalania traw w powiecie piaseczyńskim. W działania włączyły się trzy instytucje, które na co dzień mierzą się z podobnymi zagrożeniami: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie, Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie oraz Nadleśnictwo Chojnów.

Plan ma działać szerzej niż tylko przez hasła ostrzegawcze. Obejmuje:

– kampanie informacyjne,
– zajęcia edukacyjne w szkołach,
– współpracę z sołectwami i organizacjami społecznymi,
– częstsze patrole służb w okresach największego ryzyka.

To ważne, bo sam pożar to już finał problemu. Dużo skuteczniejsze okazuje się zatrzymanie go wcześniej – wtedy, gdy ktoś jeszcze rozważa podpalenie suchej trawy jako rzekomo prosty sposób na „uprzątnięcie” terenu.

Za płomień na łące grożą dotkliwe konsekwencje

Wypalanie traw wciąż bywa mylone z szybkim porządkowaniem pól i nieużytków, ale skutki takiego działania są znacznie poważniejsze. Ogień niszczy glebę, zabija drobne zwierzęta i może przenieść się dalej, na zabudowania, zadrzewienia albo las. W takich chwilach liczą się minuty, a każda akcja strażaków oznacza sprzęt, ludzi i czas, którego może zabraknąć przy innym wezwaniu.

Konsekwencje są również finansowe i prawne. Za wypalanie traw grozi grzywna do 30 tys. zł, a w przypadku poważnego zagrożenia życia lub mienia – nawet kara więzienia do 10 lat. Dochodzą do tego sankcje ze strony ARiMR, w tym możliwość utraty dopłat za dany rok. To jasny sygnał, że ogień puszczony na łące nie kończy się na kilku spalonych kępach trawy.

na podstawie: Gmina Konstancin-Jeziorna.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.