Stacja Dom pod lupą. W dwóch budynkach liczby rozjechały się z projektem

Stacja Dom pod lupą. W dwóch budynkach liczby rozjechały się z projektem

W Nowej Iwicznej spór o Stację Dom przestał być rozmową o samym osiedlu, a stał się sprawą dokumentów, decyzji i metrów kwadratowych. Starostwo Powiatowe w Piasecznie opisało, gdzie inwestycja odjechała od zatwierdzonego projektu i które budynki są dziś najbardziej problematyczne. Najmocniej widać to przy budynkach F i G, bo tam zmieniła się nie tylko skala lokali, ale też ich funkcja. W tle pozostaje pytanie, czy sprawa zakończy się naprawą formalną, czy też kolejnymi postępowaniami.

  • W budynku F mieszkania zajęły miejsce usług
  • Budynek G czeka na rozstrzygnięcie, a liczby znów nie zgadzają się z projektem
  • Reszta osiedla ma inny status niż najbardziej sporne adresy

W budynku F mieszkania zajęły miejsce usług

Najwięcej emocji budzi budynek F przy ul. Mleczarskiej 9, bo właśnie tu rozbieżność między projektem a wykonaniem jest szczególnie wyraźna. Z dokumentu starostwa wynika, że powierzchnia zabudowy pozostała bez zmian, ale reszta parametrów już nie.

Powierzchnia zabudowy – 1 088,74 m² w projekcie i tyle samo w stanie faktycznym.

Powierzchnia użytkowa mieszkalna – 2 155,51 m² w projekcie i 3 219,69 m² po realizacji.

Powierzchnia użytkowa usługowa – 722,09 m² w projekcie i 590,76 m² w rzeczywistości.

Liczba lokali usługowych – 36 w projekcie i 14 po zbudowaniu.

Liczba lokali mieszkalnych – 32 w projekcie i 71 w wykonaniu.

To już nie jest drobna korekta. W praktyce część usługowa została mocno okrojona, a ciężar inwestycji przesunął się w stronę mieszkań. Starostwo wskazuje, że właśnie dlatego odmówiło wydania zaświadczeń o samodzielności lokali w grudniu 2025 r., a Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało tę decyzję w mocy.

Według stanowiska urzędu problem nie dotyczy wyłącznie liczb. Chodzi o zmianę funkcji budynku w stosunku do zatwierdzonego projektu – z usługowo-mieszkalnej na mieszkalno-usługową – bez decyzji o zmianie pozwolenia na budowę i bez projektu zamiennego, który trafiłby do starostwa.

Na osi tej sprawy pojawia się jeszcze jedno ważne ogniwo: w 2022 r. Gmina Lesznowola wydała warunki zabudowy, choć dla tego terenu obowiązywał już miejscowy plan z 2011 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego skierował sprawę do SKO, kwestionując ważność tej decyzji. W sierpniu 2025 r. PINB wydał pozwolenie na użytkowanie, ale jeśli decyzja o warunkach zabudowy upadnie, może to podważyć również ten akt.

Starostwo ocenia, że wtedy inwestor musiałby wejść w procedurę naprawczą przed PINB i zalegalizować budynek w kształcie, w jakim rzeczywiście powstał. Urząd wskazuje też, że bez zmiany planu miejscowego przez Gminę Lesznowola takie uporządkowanie może okazać się bardzo trudne.

Budynek G czeka na rozstrzygnięcie, a liczby znów nie zgadzają się z projektem

Jeszcze ostrzej wygląda sytuacja przy budynku G. Tu także różnica między projektem a tym, co wybudowano, jest duża i dotyczy przede wszystkim liczby lokali.

Powierzchnia zabudowy – 423,21 m² w projekcie, przy czym starostwo nie podaje danych porównawczych dla stanu faktycznego.

Powierzchnia użytkowa mieszkalna – 234,45 m² w projekcie, bez danych porównawczych w materiale starostwa.

Powierzchnia użytkowa usługowa – 1 204,37 m² w projekcie, bez danych porównawczych w materiale starostwa.

Liczba lokali usługowych – 16 w projekcie i 3 w rzeczywistości.

Liczba lokali mieszkalnych – 4 w projekcie i 37 po realizacji.

To pokazuje skalę przesunięcia funkcji. Zamiast kilku mieszkań i dominującej części usługowej pojawił się układ niemal odwrotny. Według starostwa inwestor realizował ten budynek na podstawie warunków zabudowy z 2023 r., ale decyzja ta nigdy nie stała się ostateczna, bo zaskarżyli ją mieszkańcy sąsiednich nieruchomości. Mimo to prace były kontynuowane.

W styczniu 2026 r. SKO stwierdziło nieważność decyzji wójta gminy Lesznowola i umorzyło postępowanie jako bezprzedmiotowe, wskazując, że dla tego terenu od 2011 r. obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Dla mieszkańców oznacza to prosty, choć niepokojący wniosek – budynek G nie ma pozwolenia na użytkowanie i jego przyszłość zależy od dalszych kroków inwestora.

Kolejny ruch może być tylko jeden z dwóch. Albo inwestor wystąpi do PINB po pozwolenie na użytkowanie, jeśli obiekt spełnia wszystkie wymagania, albo trzeba będzie uruchomić procedurę naprawczą. Starostwo nie ukrywa, że przy takiej skali rozbieżności to nie będzie szybka droga.

W tle pozostaje jeszcze sprawa samego planu miejscowego. Według stanowiska powiatu późniejsze próby uchylenia planu z 2011 r. zakończyły się fiaskiem – wojewoda unieważnił uchwałę z 2018 r., a Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził nieważność uchwały z 2019 r. To właśnie dlatego starostwo twierdzi, że gmina nie miała podstaw do wydawania warunków zabudowy.

Reszta osiedla ma inny status niż najbardziej sporne adresy

Nie wszystkie budynki Stacji Dom są dziś objęte sporem. Budynek E ma pozwolenie na użytkowanie, a w 2022 r. wydano zaświadczenia o samodzielności lokali. Starostwo podaje, że analiza dokumentacji nie wykazała tam istotnych różnic między pozwoleniem na budowę a pozwoleniem na użytkowanie, a postępowania administracyjne nie toczą się.

Podobnie wygląda sytuacja budynków A, B i C. Zostały odebrane przez PINB w maju 2019 r., mają pozwolenia na użytkowanie, a zaświadczenia o samodzielności lokali wydano w latach 2020 i 2022. W tych częściach osiedla nie ma obecnie otwartych postępowań.

Inaczej jest przy budynku D, który nadal pozostaje w budowie. Starosta zwrócił się do SKO o zbadanie, czy Gmina Lesznowola nie wydała decyzji WZ w czasie obowiązywania planu miejscowego. 17 lutego 2026 r. SKO stwierdziło nieważność tej decyzji. Według starostwa roboty powinny zostać wstrzymane, choć do tego nie doszło, a sama decyzja SKO – jak podaje urząd – nie jest jeszcze prawomocna.

Z całego stanowiska przebija też porządkujący, ale ważny dla mieszkańców wniosek: to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego kontroluje zgodność robót i użytkowania z prawem budowlanym, a starosta nie jest jego organem nadzorczym. Tę rolę pełni Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

Na końcu pisma starostwo apeluje jeszcze o opanowanie tonu dyskusji wokół sprawy. Urząd podkreśla, że krytyka instytucji publicznych jest dopuszczalna, ale nie powinny pojawiać się groźby, obrażanie ani insynuacje wobec urzędników. W tak napiętej sprawie to ważny sygnał – bo spór o osiedle Stacja Dom nie dotyczy już wyłącznie betonu i papierów, lecz także odpowiedzialności za decyzje, które przez lata układały ten teren w obecny, trudny do rozplątania kształt.

na podstawie: Powiat Piaseczyński.