Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Maklak i Kobiela w jednym kadrze. Rusza filmowe święto w Konstancinie-Jeziornie

Maklak i Kobiela w jednym kadrze. Rusza filmowe święto w Konstancinie-Jeziornie

FOT. Gmina Konstancin-Jeziorna

W Konstancinie-Jeziornie przez kilka dni kino wychodzi poza salę, a w centrum zostają dwie postacie, które polski ekran pamięta za styl, ironię i niepodrabialny humor. Festiwal Maklaka wraca z programem zbudowanym wokół Bogumiła Kobieli, ale nie kończy się na wspomnieniach. Są retrospektywy, spotkania z aktorami, plenerowe seanse i konkurs młodych twórców, którzy patrzą na świat z dystansem, czasem z przekornym uśmiechem. To właśnie ten miks sprawia, że wydarzenie przyciąga zarówno wiernych widzów, jak i tych, którzy szukają dobrego filmu pod gołym niebem.

  • Bogumił Kobiela wraca w centrum programu
  • Filmy nieodkryte i spotkania, które nie kończą się po napisach
  • Od pleneru po galę finałową festiwal rozpisano na kilka dni

Bogumił Kobiela wraca w centrum programu

Tegoroczna odsłona festiwalu mocniej niż zwykle stawia na Bogumiła Kobielę. Organizatorzy przypominają go jako aktora, który potrafił połączyć lekkość z inteligentnym, czasem gorzkim spojrzeniem na rzeczywistość. W programie znalazły się tytuły dobrze znane kinomanom, ale też mniej oczywiste filmy i dokumenty, dzięki którym jego dorobek widać szerzej niż przez jeden kultowy kadr.

Widzowie zobaczą m.in. „Zezowate szczęście”, „Człowieka z M-3”, „Przekładańca” i „Nowego pracownika”. Do tego dochodzą krótsze formy i pokaz dokumentu „Bogumił Kobiela, czyli rodzinna podróż z Katowic do Tenczynka”. Ważnym punktem będzie również wystawa poświęcona aktorowi. Taki zestaw nie tylko buduje portret artysty, ale też pokazuje, jak szeroko rozciągał się jego wpływ na polską komedię i myślenie o ekranowym humorze.

W programie jest także monodram „Kalina nie chce spać” w wykonaniu Barbary Kurdej-Szatan. To sceniczne domknięcie festiwalowej opowieści o ludziach, którzy tworzyli polską kulturę w bliskim kontakcie, często pracując razem na scenie i przed kamerą. Dla wielu widzów będzie to jedna z tych propozycji, które wykraczają poza zwykły seans i zostają w pamięci na dłużej.

Filmy nieodkryte i spotkania, które nie kończą się po napisach

W tegorocznym programie pojawia się nowy punkt – Dzień Filmów Nieodkrytych. To ukłon w stronę tytułów, które nie zawsze trafiają do szerokiego obiegu, choć potrafią zaskoczyć rozmachem, stylem albo rolami. W centrum znajdzie się film „Darmozjad polski” Łukasza Wylężałka, po którym zaplanowano spotkanie z twórcami i gośćmi związanymi z produkcją. To ważny moment dla widzów, którzy chcą nie tylko obejrzeć film, ale też usłyszeć, jak powstawał i dlaczego dziś znów warto do niego wrócić.

Nie zabraknie też rozmów z uznanymi nazwiskami polskiego kina. Wśród zapowiedzianych gości są Jan Englert i Beata Ścibakówna, którzy wezmą udział w pokazie filmu „Skrzyżowanie”. Takie spotkania zwykle wykraczają poza standardową festiwalową formułę. Publiczność dostaje nie tylko projekcję, lecz także opowieść o pracy aktora, o napięciu między tekstem a planem filmowym i o tym, jak kino zapisuje doświadczenie ludzi, którzy tworzą je od lat.

Obok wielkich nazwisk pojawią się także młodsi twórcy ze Studia Munka. Zobaczyć będzie można ich najnowsze filmy, m.in. „Balony” i „Macocha”. To ważny kontrapunkt dla klasyki. Festiwal nie zamyka się w nostalgii, tylko pokazuje ciągłość – od nazwisk dobrze znanych po autorów, którzy dopiero budują swoją pozycję.

Od pleneru po galę finałową festiwal rozpisano na kilka dni

Program rozłożono od środy do niedzieli, a część pokazów przeniesiono pod chmury, do Parku Zdrojowego i pleneru przy Hugonówce. Wieczorne seanse mają w sobie trochę wakacyjnego luzu, ale też ten rodzaj skupienia, jaki daje kino oglądane wspólnie, w otwartej przestrzeni. W repertuarze znalazły się zarówno retrospektywy Bogumiła Kobieli, jak i zestawy filmów Studia Munka.

Najważniejsze punkty programu:

  • 24 czerwca – pokazy w cyklu „Mistrzowie festiwali – Studio Munka” oraz wieczorny seans „Rejsu” z udziałem Marka Piwowskiego; późnym wieczorem plenerowe retrospektywy, w tym „Przekładaniec”.
  • 25 czerwca – start Dnia Filmów Nieodkrytych z pokazem „Darmozjada polskiego” i spotkaniem z twórcami; nocą kolejne filmy w plenerze.
  • 26 czerwca – pokaz „Skrzyżowania” oraz spotkanie z Janem Englertem, Beatą Ścibakówną i Dominiką Montean-Pańków; wieczorem „Zezowate szczęście”.
  • 27 czerwca – przegląd filmów konkursowych od rana do południa, pokaz „Balonów” i „Macocha”, wernisaż wystawy o Kobieli, dokument o aktorze oraz monodram „Kalina nie chce spać”.
  • 28 czerwca – kolejne filmy konkursowe, śniadaniowy targ filmowy, spotkanie wokół „Chleba i soli”, pokaz „Człowieka z M-3”, a wieczorem gala finałowa i prezentacja laureatów.

Nad konkursem czuwać będzie jury pod przewodnictwem Grzegorza Łoszewskiego. W składzie znaleźli się także Jerzy Kapuściński, Stanisław Pieniak i Edyta Markiewicz. To zestaw, który daje festiwalowi mocne zaplecze merytoryczne i wyraźny kierunek oceny młodych filmów.

Na część wydarzeń obowiązuje wstęp wolny. Biletowany jest monodram Barbary Kurdej-Szatan – kosztuje 60 zł i można go kupić w kasie Konstancińskiego Domu Kultury albo przez sprzedaż internetową. Reszta programu pozostaje dostępna bez opłat, co dla widzów oznacza naprawdę szeroką możliwość wejścia w festiwal bez dużego planowania z wyprzedzeniem.

na podstawie: Urząd Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Konstancin-Jeziorna). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.