Woda pod presją. W Piasecznie padły ważne pytania o suszę

Woda pod presją. W Piasecznie padły ważne pytania o suszę

W Piasecznie rozmowa o wodzie szybko zeszła z poziomu ogólnych haseł do bardzo konkretnych obaw. Gdy specjaliści mówili o suszy, retencji i coraz większym zużyciu, w sali wybrzmiewało pytanie, które wraca w wielu domach: czy sieć wytrzyma kolejne gorące lato? Burmistrz Daniel Putkiewicz przypomniał przy tym, że temat wody nie stoi osobno, lecz wpisuje się w szerszy program „Piaseczno dla klimatu”.

  • Retencja wróciła do rozmowy jako najprostszy sposób na zatrzymanie deszczu
  • Piasecka sieć wodociągowa ma zapas, lecz letnie szczyty robią różnicę
  • Mieszkańcy pytali o studnie i cieki, a Wody Polskie mówiły o planowaniu

Retencja wróciła do rozmowy jako najprostszy sposób na zatrzymanie deszczu

Pierwszy głos należał do dr. Sebastiana Szklarka z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN w Łodzi . Wyjaśniał, jak zmiany klimatu rozbijają dotychczasowy rytm opadów: z jednej strony coraz częściej pojawiają się długie okresy bez deszczu, z drugiej – gwałtowne ulewy, które zamiast zasilać teren, bywają tylko źródłem lokalnych podtopień.

Najmocniej wybrzmiała potrzeba zatrzymywania wody tam, gdzie spadnie. To właśnie retencja ma łagodzić skutki suszy i jednocześnie zmniejszać ryzyko nagłych zalewów. W mieście i wokół niego oznacza to nie tylko większą troskę o zbiorniki czy rowy, ale też uważniejsze podejście do zabudowy i do powierzchni, które nie powinny odcinać gruntu od wody.

Piasecka sieć wodociągowa ma zapas, lecz letnie szczyty robią różnicę

O sytuacji w gminie mówił Paweł Wojciechowski, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Piasecznie. Przedstawił skalę infrastruktury, która dziś pracuje na potrzeby mieszkańców – spółka korzysta z 11 stacji uzdatniania wody i 31 studni głębinowych. Jak podkreślano podczas spotkania, system jest rozwijany i modernizowany, a w planach i realizacji są kolejne działania związane z siecią, ujęciami oraz stacjami uzdatniania.

Największy nacisk położono jednak nie na samą ilość wody, lecz na momenty, gdy zapotrzebowanie skacze gwałtownie. W czasie upałów najwięcej problemów potrafi wywołać podlewanie ogrodów i inne jednoczesne, intensywne pobory. Dlatego spółka zwracała uwagę na rozsądne korzystanie z wody oraz na wykorzystywanie deszczówki tam, gdzie tylko jest to możliwe. Dla wielu gospodarstw domowych to prosty sposób na odciążenie sieci w najbardziej wymagających godzinach.

Mieszkańcy pytali o studnie i cieki, a Wody Polskie mówiły o planowaniu

W debacie pojawił się też głos Doroty Winiarskiej, pełniącej obowiązki dyrektora Zarządu Zlewni w Warszawie w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie, oraz przedstawiciela Nadzoru Wodnego w Piasecznie. Tłumaczyli oni, jak wygląda zarządzanie wodami powierzchniowymi i podziemnymi oraz z czym dziś mierzą się instytucje odpowiedzialne za gospodarkę wodną.

Wskazywano na trzy problemy, które nakładają się na siebie coraz mocniej: zbyt małą retencję, uszczelnianie powierzchni i presję urbanizacyjną. Do tego dochodzi niewłaściwe odprowadzanie wód opadowych, które zamiast zasilać teren, zbyt szybko z niego odpływają. Z rozmowy z mieszkańcami wyłonił się też praktyczny wniosek – bezpieczeństwo wodne nie kończy się na pracy samorządu i wodociągów. Znaczenie mają codzienne decyzje: czy woda z dachu zostanie zatrzymana na działce, czy teren wokół domu będzie chłonny, czy ciek wodny zostanie pozostawiony bez nadmiernej ingerencji. To właśnie takie drobne wybory składają się na większą odporność gminy na suszę i na gwałtowne opady.

na podstawie: UM Piaseczno.