Wilki wracaj do Piaseczna – literacka podróż, która zmienia sposób patrzenia na świat

Wilki wracaj do Piaseczna – literacka podróż, która zmienia sposób patrzenia na świat

FOT. BPMiG Piaseczno

Mgła nad szkockimi górami pamięta więcej niż ludzie. W tym klimacie odnajdujemy Inti Flynn – biolożkę, która przyjechała przywrócić tam, skąd brutalnie wymazano. Nie chodzi jednak o sentymentalny powrót do przeszłości. Charlotte McConaghy w powieści „Kiedyś były tu wilki" stawia pytanie, które brzmi niepokojąco aktualnie: co tracimy, gdy sami decydujemy, kto ma prawo żyć w naszym śąsiedztwie?

  • Dlaczego wilki budzą w nas lęk, którego nie potrafimy nazwać
  • Siostry, trauma i miłość, która nie jest z katalogu
  • Książka, która nie kończy się na ostatniej stronie

Dlaczego wilki budzą w nas lęk, którego nie potrafimy nazwać

McConaghy nie pisze zwyczajnego thrillera ekologicznego. Jej wilki to coś więcej niż bohaterowie przygodowej opowieści – stają się symbolem wszystkiego, czego człowiek próbował uciszyć: dzikości, instynktu, wolności poza kontrolą. Autorka z chirurgiczną precyzją pokazuje mechanizm, który znamy doskonale z lokalnych debat o przyrodzie. Zabijamy nie dlatego, że się boimy. Zabijamy, bo drapieżniki przypominają nam o czymś, czego nie potrafimy oswoić – o własnej nieokiełznanej naturze.

Ekosystem bez wilków zaczyna się rozpadać jak źle podtrzymywana konstrukcja. Gdy znikają, las przestaje oddychać własnym rytmem. Człowiek często uważa się za strażnika natury, choć w rzeczywistości bywa jej największym zagrożeniem.

Siostry, trauma i miłość, która nie jest z katalogu

W centrum powieści tli się jednak coś jeszcze – relacja Inti z siostrą Aggie. Naznaczona bólem, poszarpana przez doświadczenia, a jednak niezłomna w potrzebie wzajemnej ochrony. To miłość bez lukru, bez happy endu gwarantowanego w pierwszym akcie. McConaghy pisze o więziach, które przetrwają tylko wtedy, gdy pozwolimy im być trudnymi.

„Wszystkie stworzenia potrafią kochać"

Ten cytat z powieści po lekturze brzmi niemal jak oskarżenie. Wobec tych, którzy zapomnieli, jak kochać świat inaczej niż poprzez posiadanie go na własność.

Książka, która nie kończy się na ostatniej stronie

Najważniejsze w twórczości McConaghy to brak moralizatorstwa. Autorka nie poucza – pozwala usłyszeć ciszę po zniknięciu wilków i samemu zrozumieć stratę. „Kiedyś były tu wilki" to propozycja dla czytelników wrażliwych, gotowych poczuć niepokój, dla miłośników emocjonalnych historii, które zostają w człowieku i ciągle na nowo porywają swoją dzikością.

To powieść dla każdego, kto choć raz zastanawiał się nad konsekwencjami własnych decyzji dla świata, który nas otacza. Dla mieszkańców Piaseczna, którzy znają debaty o przyrodzie z pierwszej ręki – i wiedzą, że wilcze ślady w mokrej ziemi to coś więcej niż trop. To pamięć, która domaga się przywrócenia. 🐺

na podstawie: BPMiG Piaseczno.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (BPMiG Piaseczno). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.