Operacja specjalna okazała się pułapką - mieszkanka Piaseczna straciła 25 tys. zł

Operacja specjalna okazała się pułapką - mieszkanka Piaseczna straciła 25 tys. zł

FOT. KPP Piaseczno

Przez blisko 3 godziny 39-latka z Piaseczna słuchała instrukcji osób, które podawały się za pracownika parabanku i policjanta. Oszuści wmówili jej, że ktoś próbował zaciągnąć kredyt na jej dane, a sprawą zajmują się służby. Dopiero w banku kobieta zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa.

39-letnia mieszkanka Piaseczna uwierzyła w historię o “operacji specjalnej Policji ds. cyberprzestępczości”. Najpierw odebrała telefon od mężczyzny podającego się za pracownika parabanku. Usłyszała, że ktoś próbował zaciągnąć kredyt na jej dane, a o sprawie wiedzą już odpowiednie służby. Chwilę później do rozmowy włączył się kolejny fałszywy policjant, który przez niemal 3 godziny wydawał jej dokładne polecenia i wskazywał, gdzie ma przekazać pieniądze, by ich nie stracić.

Oszuści zadbali też o pozory wiarygodności. Na adres mailowy kobiety trafiły wiadomości z logotypami Policji i Narodowego Banku Polskiego oraz zawiadomienie o wszczęciu postępowania karnego. To wystarczyło, by 39-latka uwierzyła, że bierze udział w prawdziwej akcji. W efekcie straciła ponad 25 tysięcy złotych, a dopiero w placówce bankowej wyszło na jaw, że miała do czynienia z przestępcami.

Piaseczyńscy policjanci przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o udział we wspólnej akcji i przekazywanie pieniędzy. Banki, także Narodowy Bank Polski, nie każą klientom przelewać środków na “rachunki zastępcze”, “techniczne” ani “bezpieczne” i nie zbierają kodów przez telefon. W razie podejrzenia oszustwa trzeba od razu powiadomić bank i złożyć zawiadomienie w jednostce Policji - w Piasecznie można też dzwonić pod numer 47 72 45 213.

To oszustwo działa wyjątkowo brutalnie, bo łączy strach, presję czasu i fałszywy autorytet munduru. W takich sprawach Kodeks karny nie zostawia złudzeń - za wyłudzenie pieniędzy odpowiada przestępca, nie ofiara. Najmocniej uderza jednak to, że wystarczył jeden telefon i kilka podrobionych maili, by z Piaseczna zniknęło ponad 25 tysięcy złotych.

na podstawie: KPP Piaseczno.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KPP Piaseczno). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.